logo
matecznik dźwięków niebanalnych
Recenzje - DESTROYER
Oczekiwania musiały być ogromne. IV – wydany w 2016 roku ostatni do niedawna album kanadyjskiej formacji Black Mountain – to jedna z moich dwóch ulubionych płyt tamtego rocznika. Ba, to w ogóle jedna z moich ulubionych współczesnych płyt. Co prawda od wydania ...

więcej >

 

Od premiery znakomicie przyjętej przez słuchaczy naszej stacji płyty IV miną wkrótce trzy lata, a tymczasem do niedawna próżno było szukać konkretnych informacji na temat kolejnych muzycznych poczynań kanadyjskiej formacji Black Mountain. Ostatnie tygodnie przyniosły jednak nagły zwrot akcji. 24 maja, tradycyjne nakładem JagJaguwar, ukaże się piąta płyta formacji, zatytułowana Destroyer. W szeregach grupy od wydania IV zaszły dość spore zmiany.

Nowy album do debiut w szeregach Black Mountain dla wokalistki Rachel Fannan i perkusisty Adama Bulgasema, którzy zastąpili odpowiednio Amber Webber i Joshuę Wellsa. Do grupy wrócił też basista Arjan Miranda. Nowa płyta będzie zawierać osiem kompozycji, w tym utwór Future Shock, który zespół udostępnił już słuchaczom. Możecie go wysłuchać >>pod tym adresem<<.

Nowa płyta otrzymała tytuł po modelu samochodu Dodge Destroyer z 1985 roku, którym w ostatnim czasie, tuż po zdobyciu wreszcie w nietypowo późnym wieku prawa jazdy, zajmował się lider grupy, Stephen McBean. Znajdziemy na niej zew wolności oraz energię, lecz także niepewność i strach, które towarzyszą pierwszym przejażdżkom za kółkiem. Według zapowiedzi McBeana, nowa płyta jest mocno osadzona klimatem w Kalifornii połowy lat 80., gdy w najlepsze trwała wojna między zwolennikami punk rocka i fanami hair metalu. Black Mountain na nowym wydawnictwie to sprawdzona maszyna, która otrzymała nowe części i jest gotowa, by wyruszyć w drogę.

więcej >

^ do góry

...

patronaty



partnerzy