logo
matecznik dźwięków niebanalnych
Recenzje - 2020
W październiku 2019 roku zespół Wishbone Ash skończył 50 lat. Pod koniec bieżącego roku minie pół wieku od premiery pierwszej płyty tej formacji. Robi wrażenie? Musi! Być może kwartet ten nigdy nie wszedł do rockowej ekstraklasy, jeśli weź ...

więcej >

 

W ramach cyklu imprez towarzyszących Międzynarodowemu Festiwalowi Producentów Muzycznych Soundedit do Polski po raz pierwszy przyjedzie legendarna grupa Bauhaus.

Daniel Ash (gitara), David J. (gitara basowa), Kevin Haskins (perkusja) oraz Peter Murphy (wokal) – to czterej muzycy, którzy w 1978 r. założyli Bauhaus. W tym właśnie oryginalnym składzie wystąpią w Klubie Progresja (Fort Wola 22, Warszawa). Koncert odbędzie się we wtorek, 30 czerwca o godz. 19.00.

Brytyjczycy wydali tylko pięć albumów studyjnych i trzy koncertowe, jednak każde z tych wydawnictw odcisnęło piętno na historii muzyki rockowej. Zespoły takie jak Interpol, Einstürzende Neubauten, Pearl Jam, Ministry, Guns’N’Roses, Korn, White Zombie czy Nine Inch Nails przyznają się do fascynacji i inspiracji dokonaniami Bauhaus. Pierwszy singiel, Bela Lugosi’s Dead (1979 r.), sprawił, że zespół wyróżnił się spośród ówczesnych debiutantów i jest do dziś postrzegany jako prekursor rocka gotyckiego.

Konflikty i nieporozumienia, jakie targały grupą, sprawiły, że po wydaniu albumu „Burning From the Inside” (1983 r.), doszło do jej rozwiązania. Muzycy zajęli się karierami solowymi i niezwykle rzadko występowali wspólnie pod szyldem Bauhaus. W 2008 r. fani zostali zaskoczeni albumem „Go Away White”, który jednak nie był promowany żadnymi koncertami. Artyści poinformowali media, że pod wpływem pewnego incydentu (jego charakter nigdy nie został ujawniony) nastąpił definitywny koniec Bauhaus. W 2019 r. kwartet ogłosił jednak kilka wspólnych koncertów w USA, Meksyku i Europie.

Muzycy Bauhaus gościli już wcześniej na Festiwalu Soundedit. W 2012 r. wystąpił basista David J., a w 2016 r. wokalista Peter Murphy. Warszawski występ pełnego i oryginalnego składu grupy będzie jednak wydarzeniem bez precedensu.

Bilety na koncert Bauhaus można kupić w sieci salonów Empik, Media Markt, Saturn oraz na stronach: bilety24.pl, ticketmaster.pl, progresja.com oraz goout.pl. Pierwsza pula wejściówek w cenie 179 złotych jest już w sprzedaży.

więcej >

Piewsza edycja Indian Summer Festival odbędzie się w Poznaniu w dniach 26-27 września 2020. Independent Music Market i Agencja Oskar zapraszają na imprezę przygotowaną z myślą szczególnie o fanach rocka progresywnego. Na scenie zabytkowego Centrum Kultury Zamek wystąpią legendy i wschodzące gwiazdy gatunku.

Wydarzenie to dwa magiczne wieczory w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu, które z pewnością na długo zostaną w pamięci fanów rocka progresywnego. Obsada Festiwalu to mieszanka legend i gwiazd rocka oraz prog rocka, to szeroki wachlarz stylistyczny, to wreszcie wspaniała okazja, by spełnić swoje muzyczne marzenia i zobaczyć na scenie ulubionych, często naprawdę legendarnych wykonawców!

Festiwal odbędzie się w dniach 26 - 27 września 2020, w przepięknej oprawie XIX-wiecznego Zamku Cesarskiego w Poznaniu. Na scenie pojawi się łącznie dziewięć zespołów.

Sobota, 26 września 2020:

IQ, ULI JON ROTH, THE BREW, COLLAGE, KARFAGEN

Niedziela, 27 września 2020:

MOSTLY AUTUMN, ANEKDOTEN, GALAHAD, TIGER MOTH TALES

Przedsprzedaż biletów od 11 marca.
Ceny wejściówek:

Do 30.06
Bilet jednodniowy:
169zł – miejsce stojące
250zł – miejsce siedzące (limitowane 140 miejsc)
Karnet dwudniowy:
290zł – miejsce stojące
450zł – miejsce siedzące

Od 01.07
Bilet jednodniowy:
189zł – miejsce stojące
280zł – miejsce siedzące (limitowane 140 miejsc)
Karnet dwudniowy:
319zł – miejsce stojące
499zł – miejsce siedzące

Rockserwis FM jest patronem medialnym wydarzenia.

więcej >

„Where Do You Want Ghosts to Reside” – tak zatytułowany debiutancki album krakowskiej formacji Fren ukaże się już 6 marca tego roku. Materiał, który znajduje się na płycie, jest organiczną mieszanką inspiracji każdego z członków zespołu. Album składa się z sześciu instrumentalnych kompozycji. Słychać na nim wpływy m.in. klasycznego rocka progresywnego, jazzu i muzyki filmowej. Jak możemy przeczytać na facebookowym profilu zespołu, „Fren to cztery osobowości, które urzeczywistniają swoją unikatową muzyczną czasoprzestrzeń. Zespół nie boi się wypełniać swych długich, wielowątkowych kompozycji emocjonalnymi pejzażami, płynnie lawirując pomiędzy onirycznym transem a nieskrępowaną dynamiką. Tworzy świat, w którym estetyka, wysublimowanie i melancholia potrafią doskonale koegzystować z surowością, energią, żarem i spontanicznością”.

- Nie chcemy wpadać w żadne sztywne ramy i konwencje. Niczego nie odrzucamy, a utwory, które powstają, płyną bezpośrednio z nas – mówią muzycy zespołu.

Fren ma za sobą bardzo pracowity rok. Krakowscy muzycy poza tym, że zakończyli prace nad swoim albumem, zagrali kilka ciepło przyjętych koncertów u boku Caravan, Stoned Jesus czy The Sonic Dawn. Singiel Heavy Matter, promujący nadchodzące wydawnictwo, zdobył uznanie wśród słuchaczy Rock Serwis FM, utrzymując się przez kilkanaście tygodni na Czwartkowym Czarcie, czyli liście przebojów stacji. Był również emitowany w Programie Trzecim Polskiego Radia w audycji Minimax Piotra Kaczkowskiego. Album dostępny będzie na fizycznym nośniku oraz w serwisach streamingowych. Płyta została nagrana w Heaven’s Sound Studio pod okiem Marcina Piekły. Szatą graficzną wydawnictwa zajął się perkusista grupy, Oleksii Fedoriv.

Formacja Fren powstała w 2017 roku. Tworzą ją Oskar Cenkier (instrumenty klawiszowe), Michał Chalota (gitara), Andrew Shamanov (bas) i Oleksii Fedoriv (perkusja). W 2019 roku zespół wydał własnym nakładem singiel zawierający kompozycje Heavy Matter i Pleonasm – obie znajdą się także na pierwszym albumie grupy.

Zespół Fren w internecie:
Facebook
Instagram
Bandcamp
Strona internetowa
YouTube

więcej >

Hiszpańscy postrockowcy zapowiedzieli na koniec lutego premierę swojego najnowszego albumu. Tytuł płyty to 'Das Cabinet des Dr. Caligari' (Gabinet doktora Caligari) - mamy więc nawiązanie do klasyki kinematografii. Nie jest to przypadek, wszak muzyka z nowej płyty hiszpańskiej formacji jest ścieżką dźwiękową do klasyka niemieckiego kina niemego w reżyserii Roberta Wienego. Film w tym roku kończy 100 lat. Ma to być także dialog ze słuchaczem, dotyczący takich kwestii jak manipulacja, wolność czy ludzka natura. Album ukaże się 28 lutego nakładem InsideOut i będzie dostępny na winylu i kompakcie. Na płycie znajdzie się sześć kompozycji (Akt I - VI) poprzedzonych intrem (Titelsequenz).

Toundra to madrycka formacja grająca muzykę instrumentalną, poruszająca się głównie w obszarze post-rocka, nie stroniąca jednak od dźwiękowych eksperymentów wykraczających poza ten gatunek. Do tej pory zespół miał na koncie pięć krążków. Ostatni z nich - Vortex - ukazał się w 2018 roku. Rok wcześniej muzycy tej formacji, wsparci folkowym wokalistą Nino de Elche, wydali pod szyldem Exquirla album Para quienes aun viven, który niezwykle spodobał się słuchaczom naszej stacji.

więcej >

W marcu 2020 roku czterokrotnie wystąpi w naszym kraju Pendragon. Legenda neo-progresywnego rocka zawita wreszcie do Polski po niezwykle udanej trasie europejskiej z 2018 roku zorganizowanej z okazji 40-lecia istnienia. Trasa promuje nowy album zatytułowany „Love Over Fear”, który ukazał się w lutym.

Dotychczasowy dorobek zespołu Pendragon to dziesięć długogrających albumów studyjnych oraz trzy epki, które zaprowadziły ich na deski scen wypełnionych klubów na całym świecie. Na czele zespołu stoi Nick Barrett (wokal, gitara elektryczna), który razem z Peterem Gee (gitara basowa) niezmiennie od 1978 roku tworzy trzon zespołu. Na koncertach pojawi się także niezastąpiony, wieloletni członek zespołu, Clive Nolan (znany także m. in. z zespołu Arena) na klawiszach i Jan-Vincent Velazco na perkusji.

W zeszłym roku z okazji niedawnego 40-lecia zespołu przygotowane zostalo specjalne wydawnictwo zawierające książkę i aż 5 płyt CD. Na koncertach spodziewać się można zatem nie tylko nowych utworów, ale i klasyków gatunku, które Pendragon nagrywał na przestrzeni lat.


Szczegóły:
10.03.2010 Bydgoszcz, Kuźnia (ekobilet.pl)
11.03.2020 Poznań, Blue Note (Bilety24.pl oraz kolekcjonerskie: www.oskar-cd.com.pl, sklep Art-Rock, CiM, Rock Long Luck)
12.03.2020 Piekary Śląskie, OK Andaluzja (koncert wyprzedany)
13.03.2020 Łódź, ŁDK* (koncert wyprzedany, są jeszcze ostatnie wejściówki na cały festiwal)

*Koncert w Łodzi odbywać się będzie w ramach pierwszego dnia festiwalu Prog on Days. Obok Pendragon wystąpią także: bydgoskie Art Of Illusion oraz łódzkie Smash The Crash.

więcej >

Na okładce zdjęcie autorstwa Paula Nicklena przedstawiające topniejący norweski lodowiec, w tytule jednostka wykorzystywana do określania właśnie tempa topnienia lodowców. Chyba nie ma już wątpliwości, że grupa Pearl Jam na swoim nowym albumie nie zamierza stronić od tematów globalnych i społecznych - do czego zresztą wszyscy fani są od dawna przyzwyczajeni.

Jedenasty krążek amerykańskiej formacji, zatytułowany Gigaton, ukaże się 27 marca nakładem należącego do grupy labela Monkeywrench Records, przy współpracy z Republic Records i Universal. Produkcją albumu zajął się po raz pierwszy w historii Pearl Jam Josh Evans oraz muzycy zespołu. “Nagrywanie tej płyty było długą podróżą - wyjaśnia gitarzysta Mike McCready. - To mroczna i czasami chaotyczna, ale także ekscytująca i pełna eksperymentów droga do muzycznego odkupienia. Praca z moimi kolegami nad płytą Gigaton pozwoliła mi jeszcze bardziej docenić i zrozumieć potrzebę bliskości między ludźmi w obecnych czasach".

Gigaton to pierwszy studyjny album Pearl Jam od wydanej w 2013 roku płyty Lightning Bolt. W ciągu kilku tygodni ukaże się pierwszy singiel zapowiadający płytę - Dance of the Clairvoyants. Nie potwierdzono na razie, czy na płycie zostanie także umieszczone nagranie Can't Deny Me, które zespół opublikował niemal dwa lata temu. Tuż przed premierą płyty Pearl Jam ropocznie trasę po Ameryce Północnej, później zaś odwiedzi ponownie Europę i da koncert m.in. w krakowskiej Tauron Arenie (13 lipca).

więcej >

W wieku 67 lat zmarł Neil Peart. Od ponad trzech lat w tajemnicy przed światem walczył z nowotworem mózgu. Perkusista zmarł we wtorek. Informację, w którą trudno uwierzyć, potwierdził już niestety oficjalny profil grupy Rush.

Peart dołączył do Rush wkrótce po premierze pierwszej płyty zespołu, zastępując mającego kłopoty zdrowotne Johna Rutseya, i przejął obowiązki głównego autora tekstów tria. Pierwszy koncert z grupą zagrał 14 sierpnia 1974 roku przed kilkunastotysięczną publicznością - Rush grali jako support Uriah Heep. Pod koniec lat 90. na jakiś czas wycofał się z życia publicznego, gdy w ciągu kilkunastu miesięcy najpierw w wypadku samochodowym zginęła jego córka, a następnie na raka zmarła jego żona.

Grupa zakończyła działalność pięć lat temu, gdy okazało się, że problemy zdrowotne nie pozwolą Peartowi na dalsze koncertowanie, choć oficjalnie potwierdzono to dopiero w 2018 roku. Był powszechnie uznawany za jednego z najważniejszych perkusistów w historii rocka progresywnego i wielokrotnie wybierany przez pisma branżowe najlepszym perkusistą świata.

Peart był też autorem pięciu książek - poświęconych zarówno grze na perkusji, jak i jego motocyklowym podróżom.


/foto: www.daddario.com

więcej >

W październiku 2020 roku zespół ARENA rusza w europejską trasę koncertową, żeby wspólnie z fanami świętować 25 lat istnienia. Formacja zagra utwory z całego okresu działalności! Muzycy pochwalili się już, że z tej okazji przygotowali specjalny rocznicowy set, w którym znajdą się kompozycje ze wszystkich dotychczas wydanych albumów. Trasa promować będzie także nowy, dziesiąty już krążek zespołu, zatytułowany “The Theory of Molecular Inheritance”, którego premiera zaplanowana jest właśnie na październik.

ARENA to jedna z bardziej zasłużonych grup z gatunku neo-progresywnego rocka. Zespół założony w 1995 roku przez perkusistę Micka Pointera (ex-Marillion) i klawiszowca Clive’a Nolana (Pendragon) szybko zyskał uznanie wśród fanów, a ich albumy, m. in. "The Visitor" i "Contagion" na stałe wpisały się w kanon muzyki progresywnej. Co ciekawe, ten drugi zajmuje szóste miejsce w historii najlepszych albumów neo-progresywnych według portalu ProgArchives.com. Podczas licznych koncertów w 2019 roku zespół wielokrotnie udowadniał, że jest w znakomitej formie. Pozostaje więc tylko czekać na to, co zaprezentuje na nowym albumie w październiku przyszłego roku.

Koncerty odbędą się 14 października 2020 r. w Piekarach Śląskich i dzień później w Poznaniu w Klubie u Bazyla.

Bądź na bieżąco!
Szczegóły dotyczące koncertów można znaleźć na stronach facebookowych wydarzeń.
Piekary Śląskie:
https://www.facebook.com/events/2675013902545450/
Poznań:
https://www.facebook.com/events/2436813506448182/

więcej >

"To prawdopodobnie najważniejszy album, który stworzyłem od długiego czasu. Prawdopodobnie od 'No More Tears'" – mówi Ozzy Osbourne o swoim nowym krążku.

Król ciemności powraca z singlem Under the Graveyard. To pierwszy solowy utwór Ozzy’ego Osbourne’a od prawie 10 lat. Singiel zapowiada nadchodzący album 'Ordinary Man', który będzie miał swoją premierę na początku 2020 roku.

"Ten album był darem siły wyższej. To dla mnie dowód, żeby nigdy się nie poddawać – mówi o singlu Ozzy. – Wszystko zaczęło się, gdy moja córka Kelly zapytała, czy chciałbym współpracować przy piosence z Post Malone'em. Moje pierwsze pytanie brzmiało 'Kim do *** jest Post Malone?'". Tak Ozzy nawiązał współpracę z producentem nagrań Post Malone'a - Andrew Wattem, który rockowej publiczności znany jest głównie jako gitarzysta grupy California Breed, w skład której wchodzili także Glenn Hughes i Jason Bonham.

"Odwiedziłem dom Andrew, który stwierdził, że praca będzie naprawdę szybka. Po skończonej piosence zapytał, czy byłbym zainteresowany stworzeniem nowego albumu. Oczywiście! Ale myślę, że nie chce pracować pół roku w studiu w piwnicy. Chwilę później nagrania były skończone. Duff i Chad jammowali ze mną w ciągu dnia, a ja pracowałem nad piosenkami wieczorami. Już wcześniej powiedziałem Sharon, że powinienem nagrać album, ale z tyłu głowy przychodziły myśli, że nie mam na to sił. Andrew udało się wyrwać ze mnie tę energię. Naprawdę mam nadzieję, że ludzie będą słuchać tego materiału z radością, bo wsadziłem w to całe serce i duszę".

Obok Andrew Watta w studiu Ozzy'ego wspomagali wymienieni już członkowie Rock and Roll Hall of Fame - Duff McKagan (Guns n' Roses, Velvet Revolver) i Chad Smith (Red Hot Chili Peppers, Chickenfoot). 'Ordinary Man' będzie dwunastym krążkiem Osbourne'a. Wokalista wciąż dochodzi do siebie po poważnych problemach zdrowotnych, które zmusiły go do odwołania koncertów w ostatnich kilkunastu miesiącach. Ozzy zapowiada, że wróci na scenę w 2020 roku. Zaplanowana trasa koncertowa ma być ostatnim tak dużym koncertowym przedsięwzięciem Osbourne'a, który wciąż zamierza pojawiać się na scenie, zaznacza jednak, że nie będzie już jeździł w długie trasy i planuje spędzać więcej czasu z rodziną.

więcej >

25 lutego 2020 roku w londyńskim Palladium odbędzie się wyjątkowa impreza muzyczna, której pomysłodawcą i organizatorem jest legendarny Mick Fleetwood - perkusista Fleetwood Mac. Fleetwood postanowił zorganizować wieczór muzyczny poświęcony pierwszemu liderowi grupy - Peterowi Greenowi. Zaproszeni przez perkusistę muzycy wykonają kompozycje Greena, w tym utwory z wczesnych płyt Fleetwood Mac. Sprzedaż biletów rozpocznie się 15 listopada (przedsprzedaż przez stronę klubu dwa dni wcześniej). Ceny wejściówek nie są jeszcze znane, ale biorąc pod uwagę nazwiska gości i pojemność sali (nieco ponad dwa tysiące miejsc) tanie nie będą i wyprzedadzą się błyskawicznie.

Obok Fleetwooda na scenie pojawią się m.in. kolejna członkini Fleetwood Mac - Christine McVie, David Gilmour, Billy Gibbons, Steven Tyler, John Mayall, Zak Starkey, Andy Fairweather Low czy Bill Wyman. Nie ujawniono, czy sam Peter Green pojawi się na imprezie. Biorąc pod uwagę jego stan zdrowia, może być to kwestia decyzji dokonanej w ostatniej chwili. Nie wiadomo też, czy jest to już ostateczna lista wykonawców - koncert odbędzie się w Londynie, a tam nigdy nie wiadomo, czy jakaś legenda rocka nie pojawi się bez zapowiedzi, choć wydaje się, że już tymi zapowiedzianymi można by obdzielić sporo głośnych wydarzeń.

więcej >

Druga płyta amerykańskiej supergrupy ukaże się w styczniu 2020 roku i będzie zatytułowana MMXX (2020 - dla tych, którzy przespali matematykę w szkole podstawowej).

Formacja w składzie Mike Portnoy, Derek Sherinian, Billy Sheehan, Jeff Scott Soto i Bumblefoot zadebiutowała w 2017 roku albumem Psychotic Symphony. W tym roku ukazał się również album koncertowy Live with the Plovdiv Psychotic Symphony zarejestrowany w słynnym amfiteatrze w Płowdiw. Nowy album ukaże się 17 stycznia nakładem InsideOut/Sony. Płytę wyprodukowali Portnoy i Sherinian. Będzie ją można kupić w kilku formatach: dostępne będzie standardowe wydanie CD, limitowane wydanie 2 CD (zawierające instrumentalne miksy oraz fragmenty a capella), 2 LP + CD, a także format cyfrowy.

"Stylistycznie nie odbiegamy daleko od naszej debiutanckiej płyty - tłumaczy Mike Portnoy. - Ale uważamy, że ten album wyszedł lepiej, choćby dlatego, że lepiej się poznaliśmy. Na Psychotic Symphony nasza piątka pracowała wspólnie w tym składzie po raz pierwszy, więc trochę eksperymentowaliśmy. Teraz możemy bazować na wspólnych doświadczeniach nie tylko z nagrywania tamtej płyty, ale także z trasy koncertowej. Chemia w zespole jest obecnie wyraźnie lepsza (...) Zebraliśmy się w trójkę (Portnoy, Sherinian i Bumblefoot - przyp. red.) w moim domowym studiu w Pensylwanii. Napisaliśmy muzykę na nowy album w jakieś trzy tygodnie. Poszło niezwykle gładko. Poprzednio Bumblefoot pewnie czuł się nieco nieswojo, komponując ze mną i Derekiem, bo nas nie znał. Teraz znamy się już o wiele lepiej i to także usprawniło cały proces".

"Pierwszy album był utrzymany w klimatach mitologicznych - dodaje Portnoy. - Tym razem dominuje znacznie bardziej futurystyczny klimat. Również nasze logo jest bardziej nowoczesne niż poprzednio". Perkusista zwraca też uwagę na to, że będzie to jedna z pierwszych płyt wydanych w nowej dekadzie, stąd tytuł MMXX.

Oto spis utworów, które znalazły się na MMXX:

1. Goodbye Divinity (7:16)
2. Wither To Black (4:48)
3. Asphyxiation (5:09)
4. Desolate July (6:11)
5. King Of Delusion (8:49)
6. Fall To Ascend (5:07)
7. Resurrection Day (5:51)
8. New World Today (16:38)

Po wydaniu płyty grupa planuje światową trasę koncertową, którą rozpocznie pod koniec stycznia w Kalifornii. Niestety w planach zespołu zabrakło Polski. Najbliżej naszego kraju zespół będzie w Brnie i Koszycach (22 i 24 marca).

więcej >

Rock and Roll Hall of Fame to instytucja tyleż sławna, co kontrowersyjna. Z jednej strony honoruje tych, którzy mieli największy wpływ na powstanie i rozwój muzyki rockandrollowej i rockowej, z drugiej zaś strony wybory komisji są bardzo często mocno dyskusyjne - zarówno w kwestii tego, kto nominacje otrzymuje, jak i kto jej mimo zasług otrzymać jakoś nie może. Także nominaci rocznika 2020 wzbudzają kontrowersje.

Wśród artystów, którzy mają szansę na dołączenie za kilka miesięcy do Hall of Fame, są Thin Lizzy, Motorhead, Judas Priest, Soundgarden, T. Rex, Nine Inch Nails czy Depeche Mode, ale też... Whitney Houston i The Notorious B.I.G. Jednak nie tylko obecność wykonawców zupełnie niezwiązanych z muzyką rockową wzbudza niesmak części obserwatorów. Kontrowersje dotyczą często tego, którzy muzycy z zespołów notorycznie zmieniających skład dostąpią zaszczytu bycia członkiem Hall of Fame. W tym roku przynajmniej w jednym przypadku wybór pozostawia spory niesmak. Kapituła postanowiła nominować jedynie trzech członków klasycznego składu Motorhead - Lemmy'ego, Eddiego Clarke'a i Phila Taylora, pominięto zaś dwóch muzyków najtrwalszego, ostatniego składu grupy - gitarzystę Phila Campbella i perkusistę Mikkeya Dee, którzy w Motorhead grali odpowiednio lat 31 i 23. Drugi z panów już wyraził swoje zdziwienie taką decyzją, choć jednocześnie zaznaczył, że jeśli grupa zostanie przyjęta, obaj pojawią się na ceremonii. Byliby zresztą jedynymi reprezentantami zespołu, gdyż cała nominowana trójka zmarła w ostatnich czterech latach.

Największą zagadką pozostaje jednak chyba kolejne pominięcie przy nominacjach grupy Iron Maiden, której wkład w muzykę heavymetalową jest nie do podważenia. Po niedawnym dołączeniu do Rock and Roll Hall of Fame zespołu Deep Purple Maideni pozostają chyba najbardziej znaczącym nieobecnym nie tylko wśród członków, ale i nominatów. Przypominamy, że artysta może być brany pod uwagę przy nominacjach, gdy upłynie 25 lat od wydania jego pierwszej płyty, co oznacza, że Iron Maiden są pomijani przez kapitułę corocznie od 2005 roku.

Od kilku lat w głosowaniu mogą brać udział także fani, którzy mogą oddawać swoje głosy na piątkę ulubieńców codziennie do 10 stycznia przyszłego roku. Choć wyniki głosowania fanów mają wagę jedynie jednego dodatkowego głosu doliczanego do głosowania kapituły, od czasu wprowadzenia głosowania fanów nie zdarzyło się, by zwycięzca tego głosowania nie dostał się do Hall of Fame. Głosować można np. wpisując w wyszukiwarkę google "Rock Hall Fan Vote".

Oto pełna lista tegorocznych nominatów:
Pat Benatar, Dave Matthews Band, Depeche Mode, The Doobie Brothers, Whitney Houston, Judas Priest, Kraftwerk, MC5, Motorhead, Nine Inch Nails, The Notorious B.I.G., Rufus featuring Chaka Khan, Todd Rundgren, Soundgarden, T. Rex, Thin Lizzy.

W 2019 roku do Rock and Roll Hall of Fame dostali się: Stevie Nicks, Radiohead, Janet Jackson, Def Leppard, The Cure i The Zombies.

więcej >

^ do góry

...

patronaty



partnerzy