logo
matecznik dźwięków niebanalnych
Recenzje
NEW MODEL ARMY
High
10.09.2007
  • Różnych artystów zapamiętuje się za różne rzeczy. Mnie utkwiło w pamięci, że lider zespołu, którego najnowsze dzieło - świetną płytę "High" - za chwilę gorąco polecę, tym się przed laty wyróżniał, iż nie miał prawej górnej "jedynki". Sądzę, że był to specyficzny (rock’n’rollowy) sposób na manifestowanie swojego dystansu do ugrzecznionego światka pop-show-biznesu. A gdy biorąc się za pisanie tego tekstu o tym sobie przypomniałem, pomyślałem, nie bez lęku zresztą, czy aby Justin Sullivan (bo to o niego mi chodzi) dalej kontestuje, a jeśli tak, to czy dziś ma jeszcze czym gryźć?
    W 1980 r. w Bradford, w Anglii powstała grupa, której nadano upolitycznioną nazwę New Model Army. Chodziło o to, że muzycy chcieli dać znać, iż są wrogo nastawieni do funkcjonującej w Wielkiej Brytanii monarchii (i wszystkiego co sobą reprezentuje) oraz że podobnie jak utworzona przez Olivera Cromwella Armia Nowego Wzoru (właśnie N.M.A.), będą z nią bezkompromisowo walczyć. Grupę założył już wspomniany, a śpiewający i grający na gitarze Sullivan. W następnych latach formacja dorobiła się opinii jednej z najinteligentniejszych, najbardziej bojowych i najciekawszych grup brytyjskiego post-punka. Do dziś, mimo że dręczyły ją częste zmiany personalne nagrała 11 albumów, z których ostatnim jest właśnie "High".
    "High" to longplay, który New Model Army zarejestrowała w pięcioosobowym składzie. Obok lidera, słyszymy na nim grę drugiego "wioślarza" - Marshalla Gilla, klawiszowca Deana White’a, basisty Nelsona (Petera Nice’a) oraz perkusisty Michaela Deana. To, że ten krążek formacja nagrała w tyle osób (kiedyś działała jako trio) ma o tyle znaczenie, iż poza pysznymi partiami dwóch gitar, w większości utworów można usłyszeć bardzo ładnie je wspomagające (opatulające miękką mgłą) syntezatory. To nadaje muzyce specyficzną, łatwo rozpoznawalną poetykę. Jest to drapieżny rock z romantyczną nutą. A jeśli miałbym uruchomić wyobraźnię kogoś, kto zna klasykę muzyki niepoważnej, to porównałbym to, co oferuje Armia Sullivana, ze spuścizną Thin Lizzy. Może tylko mniej tu metalowego rozgardiaszu, a więcej folkowej tęsknoty.
    50 min, 12 utworów i kilkanaście wersów recenzji. "High" zaczyna ostry i ekspresyjny temat "Wired". Zaraz potem robi się wspaniale – szyjące "wiosła", wyeksponowany rytm i świetny śpiew, to "One Of The Chosen". Trójką jest tytułowy "High". Podniosłość (smyczki w tle) i piękno. Przy "No Mirror, No Shadow", za sprawą gitar i bębnów wraca napięcie. Piątka to "Dawn". "Dawn" to rozpędzona, świetna ballada. John śpiewa zupełnie jak kiedyś Phil Lynott. Przy szóstce ("All Consuming Fire") jest jeszcze bardziej interesująco.
  • Jeżeli siódmy utwór na płycie ma tytuł - "Niebo w twoich oczach" - to powinien być pyszny. I jest. "Sky In Your Eyes" - to arcydzieło. Ósemka... Nie już wystarczy.
    Jeszcze tylko jedno zdanie: - Równie doskonałe kolejne fragmenty "High" sprawiają, że ten krążek, to pozycja z samego szczytu mojej prywatnej listy najlepszych albumów tego roku.

autor: Jerzy Skarżyński, DZIENNIK POLSKI

LISTA UTWORÓW

  • 1. Wired
  • 2. One Of The Chosen
  • 3. High
  • 4. No Mirror No Shadow
  • 5. Dawn
  • 6. All Consuming Fire
  • 7. Sky In Your Eyes
  • 8. Into The Wind
  • 9. Nothing Dies Easy
  • 10. Breathing
  • 11. Rivers
  • 12. Bloodsports

tagi: NEW MODEL ARMY / HIGH

...

patronaty



partnerzy