logo
matecznik dźwięków niebanalnych
Recenzje
DUFF MCKAGAN
Tenderness
31.05.2019
  • Duff McKagan to muzyk znacznie bardziej wszechstronny niż mogłoby się wydawać. Kojarzymy go przede wszystkim jako basistę Guns n’ Roses – tego członka zespołu, który zawsze wnosił do muzyki formacji nieco punkowego chaosu i zadziorności. Nic dziwnego – gdy dołączał do powstających Gunsów, miał już na koncie grę w kilkudziesięciu głównie punkowych formacjach, w których bywał wedle potrzeb basistą, gitarzystą lub perkusistą. Ale przecież Duff pochodzi z Seattle, gdzie – zanim przeniósł się do Kalifornii – należał do tamtejszej rockowej sceny i jego ścieżki prywatne i muzyczne często krzyżowały się z wykonawcami, których obecnie znamy jako legendy grunge’u. To wszystko oraz brzmienie poprzednich płyt Duffa wydawanych solo lub pod szyldem Loaded wskazywałoby, że nowy album muzyka będzie utrzymany w stylistyce dynamicznego, prostego rocka. A tu niespodzianka!

    Tenderness to płyta, która w zasadzie brzmi tak, jak należałoby się spodziewać, biorąc pod uwagę nie dotychczasową twórczość solową Duffa, a tytuł nowego wydawnictwa. To album subtelny, lekki w warstwie muzycznej, niezwykle melodyjny, piosenkowy, bujający, czasem wręcz ogniskowy. Takiej płyty Duff chyba jeszcze nie nagrał. I choć na początku trudno się może do tego przyzwyczaić, każdy kolejny odsłuch sprawia, że wydawnictwo to zyskuje w moich uszach. Od pierwszej kompozycji – utworu tytułowego – przyjemnie otulają nas brzmienia smyków, fortepianu i gitary akustycznej. Zresztą oprócz skrzypiec na płycie usłyszymy też instrumenty dęte (na jednym z nich gra brat Duffa, Matthew McKagan). Spory udział w brzmieniu tej płyty ma producent i instrumentalista Shooter Jennings – nazwisko bardzo dobrze znane przede wszystkim fanom muzyki country. Nic zatem dziwnego, że właśnie z takimi klimatami Duff też czasem tu flirtuje, choć na pewno nie można powiedzieć, że jest to płyta country. To album, który łączy wiele elementów muzyki amerykańskiej – country, bluesa, folku, południowego rocka. Często znacznie bliżej tym kompozycjom choćby do twórczości Toma Petty’ego niż Gunsów.

    Flirt ze smykami i/lub dęciekami kontynuują przyjemnie kołyszące It’s Not Too Late, niezwykle ciepło brzmiące, melancholijne Last September oraz zamykające album, ponad sześciominutowe Don’t Look Behind You – chyba najbardziej dojrzały numer na płycie, pełniący w pewnym sensie funkcję oczyszczającej kody. Trochę więcej rockandrollowej dynamiki w stylu Stonesów mamy w Chip Away. W Parkland Duff łączy punkową prostotę liryczną (tekst dotyczy jego reakcji na strzelaniny w kolejnych amerykańskich szkołach) z pół-akustyczną formą kapitalnie uzupełnianą klimatycznym tłem klawiszowym. Nieźle brzmi także Breaking Rocks utrzymane w stylu knajpianych przyśpiewek.
  • Duff przypomina także jeden ze swoich wcześniejszych kawałków – Wasted Heart to kompozycja z wydanej dziesięć lat temu płyty Sick. Już w oryginale nie należała do rzeczy przesadnie mocnych i dynamicznych, a tu jej brzmienie zostało jeszcze złagodzone. Wyszło naprawdę niezwykle przyjemnie i klimatycznie.

    Tenderness to płyta, która być może nie spodoba się sporej części fanów Guns n’ Roses, ale za to może otworzyć oczy i uszy wielu fanom dobrej, niekoniecznie ciężkiej muzyki, którzy Duffa z takimi klimatami zupełnie nie kojarzyli. Wydaje się, że promocja tego albumu jest znacznie mocniejsza niż w przypadku poprzednich wydawnictw Duffa, do tego mamy tu znanego producenta i muzyka w osobie Shootera Jenningsa, który niewątpliwie odcisnął spore piętno na brzmieniu krążka. Mainstreamowego sukcesu bym się nie spodziewał, ale mam nadzieję, że jednak trochę ludzi o tej płycie usłyszy. Nie pogniewałbym się także, gdyby na kolejnej trasie Gunsów zamiast któregoś z licznych coverów zespół (lub sam Duff) wykonał jeden z tych kawałków. Może nie jest to płyta wybitna ani rewolucyjna, ale jest zaskakująco przyjemna i słucha się jej wybornie. Duff wielkim wokalistą nigdy nie był, ale jego głos i artykulacja do takich klimatów pasuje całkiem nieźle, a na pewno nie przeszkadza w odbiorze samej muzyki. Dobrze by było, żebyśmy na kolejny jego album nie czekali znowu osiem lat.

    Duff będzie promował nowy album trasą koncertową, w trakcie której 22 sierpnia wystąpi w warszawskiej Stodole.

autor: Jakub "Bizon" Michalski

tagi: DUFF MCKAGAN / TENDERNESS / 2019 / RECENZJA / GUNS N' ROSES /

...

patronaty



partnerzy