logo
matecznik dźwięków niebanalnych
Recenzje
KIKAGAKU MOYO
Masana Temples
5.10.2018
Ocena:
  • Japonia to kraj niezwykły. Położony na czterech dużych i 6848 malutkich wyspach zachwyca turystów różnorodnością przyrodniczą, krajobrazową i kulturową, a także jedyną w swoim rodzaju muzyką. Świetną okazją do bliższego zapoznania z twórczością japońskich artystów była nadawana w radiowej Trójce audycja "Trzy Kontynenty" Artura Orzecha, w której autor przybliżał nietuzinkowych wykonawców z Azji, Afryki i Ameryki Południowej. Można było tam usłyszeć dokonania m.in. pochodzącego z Tokio kwintetu Kikagaku Moyo, który na początku października podzielił się ze słuchaczami swoim czwartym albumem studyjnym.

    "Masana Temples" to psychodeliczna podróż w głąb ludzkiego umysłu, w którym przeplatają się przeróżne myśli, emocje i inspiracje. Eklektyczna, wielobarwna muzyka, będąca wypadkową rocka z okresu lat siedemdziesiątych, folku, space rocka i krautrocka, wzbogacona orientalnymi ozdobnikami tworzy wyrafinowane dźwiękowe struktury, którym nie brakuje jednocześnie lekkości i przystępności. Kikagaku Moyo w języku japońskim oznacza "geometryczne wzory", co w pełni charakteryzuje zespołową twórczość, w której wspólne improwizacje i instrumentalne dialogi wyrażają paletę emocji muzyków - od nostalgii po bezgraniczną radość.

    Założony przed sześcioma laty zespół to kolektyw multiinstrumentalistów, zachwycających umiejętnościami technicznymi. Dziesięć zawartych na nowym albumie kompozycji składa się na wielowątkową, spójną muzyczną opowieść, będącą pochwałą wolności człowieka, a także pomostem pomiędzy tym, co rzeczywiste, a sferą marzeń. Taneczne, pełne energii partie gitar, pulsujący bas i perkusja, spotykają tu zwiewne melodie klawiszy, które dopełniają zachwycające dźwięki sitaru oraz delikatny wokal Tomo Katsurady, wspieranego przez perkusistę Go Kurosawę. Kluczową role dla brzmienia odegrał udział w nagraniach portugalskiego gitarzysty jazzowego Bruno Pernadasa, który podjął się produkcji "Masana Temples". Dzięki temu jest on bardziej eklektyczny niż poprzednie dokonania grupy.

    Trudno wyróżnić tu poszczególne kompozycje, ponieważ wszystkie płynnie łączą się ze sobą, swobodnie dryfując pomiędzy eksperymentalnością, lekkością i przebojowością. Utwory rozpędzają się w tanecznym tempie, by kilka minut później zwolnić i zahipnotyzować słuchacza orientalnymi smaczkami i ulotnym wokalem, a także rozmarzonymi, onirycznymi melodiami, przywodzącymi na myśl wygrzewanie się na słońcu w ciepłe letnie dni.

    (blog autorki: https://miedzyuchemamozgiem.blogspot.com)


autor: Aleksandra "Olcia" Wojcińska

tagi: KIKAGAKU MOYO

...

patronaty



partnerzy