logo
matecznik dźwięków niebanalnych
Recenzje
THE PINEAPPLE THIEF
Dissolution
31.08.2018
Ocena:
  • „W czasach, w których powinniśmy być mocno ze sobą związani, jak nigdy dotąd czuję się tak mocno odseparowany od świata. Przeżywamy prawdziwą rewolucję i nie jestem do końca pewny, czy to dobra rewolucja…” Autorem tych słów jest Bruce Soord. Gitarzysta i wokalista The Pineapple Thief wyraził swoje obawy o kondycję współczesnego świata na dwunastym albumie zespołu, który pod koniec sierpnia ukazał się nakładem wytwórni Kscope.

    The Pineapple Thief dokonali niemożliwego. Dwa lata po wydaniu przełomowego „Your Wilderness” nagrali jeszcze bardziej spójny, przebojowy album, który zapada w pamięć już po pierwszym odsłuchu, rozbudzając apetyt słuchacza na kolejne. Chwytliwe gitarowe riffy, porywające partie perkusji, soczysty bas i subtelne klawiszowe melodie to składowe przepięknych muzycznych pejzaży, na tle których rozbrzmiewa ciepły, melancholijny głos Soorda, którego teksty, jak sam przyznaje nigdy wcześniej nie były „tak żywe i sugestywne”.

    „Dissolution” jest smutną opowieścią o mrocznych konsekwencjach życia w społeczeństwie, w którym wszystko rozgrywa się na widoku publicznym. Przytłoczenie ogromem informacji, porażającym tempem rozwoju nowych technologii i dostępnymi od ręki możliwościami kontaktu prowadzi do upadku istoty relacji międzyludzkich. Jesteśmy uzależnieni od urządzeń elektronicznych, co ma na nas destrukcyjny wpływ, podobnie jak alkohol czy narkotyki.

    W wywiadzie dla jednej z brytyjskich stacji radiowych autor tekstów podkreślił, że nikt nie może zidentyfikować, kiedy tak naprawdę pojawia się problem, bo przypadki uzależnienia od np. telefonów komórkowych to wciąż świeża sprawa. Problemy ze zdrowiem psychicznym obserwowane są już u dzieci, które muszą odnaleźć się w nowej, nieprzyjaznej rzeczywistości. Dodał, że ma to niekorzystny wpływ także na muzyków, którzy w dzisiejszych czasach muszą być gruboskórni i jeszcze bardziej odporni na falę krytyki. Tematykę albumu znakomicie podkreśla projekt czarno-białej okładki opracowany przez agencję Stylorouge, współpracującej w minionych latach m. in. z Pink Floyd, Davidem Bowie i Blur.

    Podobnie jak na „Your Wilderness” na „Dissolution” na perkusji zagrał znany z Porcupine Tree i King Crimson Gavin Harrison, który po trasie promującej jedenaste wydawnictwo stał się oficjalnie członkiem zespołu. Współpraca z jednym z najwybitniejszych perkusistów świata pozwoliła muzykom The Pineapple Thief wznieść się na jeszcze wyższy twórczy poziom. Precyzyjne, pełne subtelności i dźwiękowych smaczków partie perkusji Harrisona stały się znakiem rozpoznawczym zespołowych kompozycji.
    Nowy album jest owocem współpracy Harrisona i Soorda i brzmi bardzo spójnie, pomimo, że muzycy pracowali nad nim osobno: Gavin w Londynie, a Bruce w Somerset.
  • Przez cały czas dzielili się jednak pomysłami i wzajemnie motywowali do pracy. Wokalista i gitarzysta rejestrował zarysy utworów i wysyłał do perkusisty, który nadawał im nową jakość. Swoje pomysły dodawali też pozostali członkowie. Soord i Harrison zmiksowali całość materiału, a masteringiem zajął się Steve Kitch, klawiszowiec zespołu.

    Nagrywanie dwunastej płyty było dla muzyków ogromnym wyzwaniem. Jak oddać charakterystyczny styl zespołu pełen chwytliwych melodii i nie popadając w rutynę i nie powielając pomysłów z poprzednich albumów? Członkom The Pineapple Thief udało się zachować równowagę - w najnowszych kompozycjach słyszalne są nowe, ciekawe rozwiązania, a jednocześnie nie brakuje charakterystycznych dźwiękowych harmonii - „łączników” ze starszymi płytami.

    „Dissolution” rozpoczyna intrygujący, dwuminutowy „Not Naming Any Names”. Delikatny klawiszowy motyw i subtelny wokal Bruce'a powoli wprowadzają w klimat oraz tematykę albumu. Bardzo chwytliwy jest drugi „Try As I Might”, pełen wpadających w ucho gitarowych riffów i charakterystycznej melancholii. Natomiast w „Threatening War” słychać wszystko to, za co fani kochają styl gry Gavina Harrisona - niesamowitą lekkość i wyrazistość. Nie brakuje tu także przebojowości w postaci chórków oraz nawiązań do utworów z poprzednich płyt, m.in. „łącznika” z „The Final Thing On My Mind”.

    Tajemniczo brzmi mroczna ballada „Uncovering Your Tracks”. Basowy puls i gitarowe narastanie budują zaś kolejny „All That You've Got”. Po nim następuje rewelacyjny, czteroipółminutowy „Far Below”, pełen zmian tempa, rwanych gitarowych riffów i bujających melodii. Wyróżnia go także porywająca partia Gavina Harrisona. Po wybuchu rockowej energii następuje wyciszenie w postaci akustycznej miniatury „Pillar Of Salt”.

    Jedenastominutowy „White Mist” to powoli rozwijająca się nostalgiczna muzyczna opowieść, w której elektroniczne pejzaże, gitarowa dynamika i pulsująca perkusja przeplatają się z momentami wyciszenia. Pojawiają się tu także eksperymentalne gitarowe partie gościa specjalnego - Davida Torna. Album wieńczy melancholijny „Shed A Light”, który po subtelnym, akustycznym wstępie wybucha gitarową energią.

    Jedyną wadą dwunastego wydawnictwa Pineapple Thief jest jego długość. Album trwa tylko nieco ponad czterdzieści minut, po zakończeniu pozostawiając słuchacza z chęcią ponownego odtworzenia. Układ utworów na „Dissolution” ma kluczowe znaczenie - są to rozdziały spójnej opowieści, skłaniającej do refleksji nad współczesnością. Warto poświęcić jej czas i uważnie posłuchać, aby docenić jej przekaz.


  • (blog autorki: https://miedzyuchemamozgiem.blogspot.com)

autor: Aleksandra „Olcia” Wojcińska

tagi: THE PINEAPPLE THIEF / BRUCE SOORD / GAVIN HARRISON

...

patronaty



partnerzy