logo
matecznik dźwięków niebanalnych
Recenzje
RIOT V
Unleash The Fire
10.11.2014
Ocena:
  • Zmarły w 2012 roku Mark Reale, założyciel i główny kompozytor Riot w grobie na pewno się nie przewraca. Jego dawni kompani – Don Van Stavern (bas) i Mike Flyntz (gitara) – postanowili grać dalej w hołdzie dla swojego przyjaciela i świetnego muzyka i wstydu na pewno mu nie przynieśli.

    Po serii retrospektywnych koncertów skład niestety uległ zmianie. Po klasycznym – tym znanym z reaktywacji przy „Immortal Soul” z 2011 roku zostali tylko wspomniani wyżej Don i Mike. Bobby Jarzombka (perkusja), Tony Moore’a (wokal) zastąpili kolejno Frank Gilchriest i Todd Michael Hall. Na drugą gitarę wskoczył Nick Lee. Po czasie ukazał się album „Unleash The Fire” sygnowany jako Riot V. Sympatyczna foka znów rozdaje karty.

    Jest melodyjnie, ostro i cholernie chwytliwie. Już po pierwszym odsłuchu czujemy się jakbyśmy znali ten materiał parę lat. Ze starych patentów wyłoniła się nowa jakość. Chłopaki pozwalają sobie na małe podróże w czasie – „Return of the Outlaw” to oczywiście nawiązanie to kapitalnego kawałka z dawnego „Fire Down Under” a w tekście do „Land of the Rising Sun” pojawia się natomiast nieśmiertelna Tokyo Rose.

    Co poza tym? To, czego każdy fan Riot z pewnością oczekiwał. Wyborne solówki i świetne, klimatyczne teksty. Do tego motoryczna sekcja i prędkość. Kapitalna praca gitar, tworzących nastrój dawnych dokonań zespołu. Czasem mam ochotę dać porwać się tym melodiom i zaśpiewać refren z uniesioną do góry pięścią. Pod względem aranży Riot już wcześniej osiągał mistrzostwo – teraz jest tylko podtrzymanie tradycji. Nad wszystkim ma się wrażenie, że unosi się duch Marka Reale, że z uśmiechem znów chwycił za gitarę i pomógł dopracować ten krążek… Solidna pozycja dla wielbicieli klasycznego heavy/speed metalu.

    Mało jest w historii metalu sytuacji, że po stracie kogoś ważnego zespół umiał się podnieść z kolan, a jeśli tak już się stało to często okazywało się to klapą. Riot V niesiony jest przez szczere relacje między ludzkie, czystą przyjaźń i chęć podtrzymania legendy Marka, jako gitarzysty. Mam nadzieję, że jego osobowość będzie nadal lśnić, mimo, że nie ma go z nami już kilka lat. Po takiej płycie, jak „Unleash The Fire” może być, gdzieś wysoko, o to spokojny – nazwa Riot nie przepadnie w niebycie.
autor: Adam Widełka, rockserwis.fm

LISTA UTWORÓW

  • 1. Ride Hard Live Free
  • 2. Metal Warrior
  • 3. Fall From The Sky
  • 4. Bring The Hammer Down
  • 5. Unleash The Fire
  • 6. Land Of The Rising Sun
  • 7. Kill To Survive
  • 8. Return Of The Outlaw
  • 9. Immortal
  • 10. Take Me Back
  • 11. Fight Fight Fight
  • 12. Until We Meet Again

tagi: RIOT V

...

patronaty



partnerzy