logo
matecznik dźwięków niebanalnych
Relacje
HELLOWEEN
Warszawa, Hala Koło
28.11.2017
  • Trasa Pumpkins United - ze swoim polskim przystankiem 28 listopada w warszawskiej Hali Koło - nie należy do zwyczajnych. Trzygodzinne show, najbardziej znane utwory ponad trzech dekad istnienia zespołu, a przede wszystkim bezprecedensowe spotkanie na jednej scenie trzech wokalistów: Kaia Hansena (wokal na debiutanckim "Walls of Jericho"), Michaela Kiske (w zespole od 1986 do 1993 roku) i aktualnego frontmana Andiego Derisa.

    Na setlistę złożyły się kompozycje z większości płyt zespołu, ale szczególne miejsce - w samym centrum występu - przypadło chwilami niemal thrashowemu, kończącemu w tym roku 32 lata debiutowi. Medley "Starlight / Ride the Sky / Judas" i "Heavy Metal Is The Law" doskonale zaśpiewane przez Hansena (perfekcyjne falsety) były pod względem tempa i energii punktami kulminacyjnymi wtorkowego wieczoru. Jak zauważyli muzycy, "Polacy kochają »Walls of Jericho«", a reakcja publiczności nie pozostawiła złudzeń, że to stuprocentowa prawda.

    Chociaż wokalnie Kai Hansen udzielał się zaledwie w kilku utworach, jako instrumentalista był obecny na scenie niemal przez cały koncert - a na bis zagrał dodatkowo kilkuminutową solówkę. Mieliśmy więc rzadką okazję posłuchania Helloween w wersji na trzy gitary - dwie pozostałe w rękach Michaela Weikatha i Saschy Gerstnera. Ten pierwszy kilkukrotnie odebrał od kolegów z zespołu wyrazy uznania - również jako kompozytor, m.in. "I Can" czy "A Tale That Wasn't Right". To bardzo miły gest, bo Weikath choć od samego początku jest współautorem sukcesu Helloween, pozostaje często w cieniu. Szczególny rodzaj hołdu zespół złożył też nieżyjącemu perkusiście i współzałożycielowi grupy Ingo Schwichtenbergowi: Daniel Löble odtworzył na scenie solo perkusyjne grane przez Ingo na archiwalnym wideo wyświetlanym na telebimie.

    Wielką siłą koncertu było pełne wykorzystanie możliwości jakie daje spotkanie dwóch długoletnich wokalistów. Większość najbardziej znanych hitów Andi Deris i Michael Kiske śpiewali wspólnie - począwszy od potężnego rozpoczęcia wieczoru: "Halloween" i "Dr Stein", przez balladowe "Tale That Wasn't Right" i "Forever And One" aż po zagrane na bis "Keeper Of The Seven Keys" i "I Want Out". Choć to obie części "Keepersów" można uznać za największą kopalnię przebojów Helloween (poza duetami Kiske zaśpiewał m.in "I'm Alive", "Eagle Fly Free" i "Future World"), występ w Kole przypomniał sceptykom ile dobrych kompozycji zawdzięczamy aktualnemu wokaliście grupy. "If I Could Fly" z "The Dark Rid", "Waiting For The Thunder" ze "Straight Out of Hell" czy "Are You Metal" ("7 Sinners"), doskonale wykonane w Warszawie są, warto pamiętać, nie tylko zaśpiewane ale i napisane przez Derisa.

    Jedną z rzeczy, które najbardziej lubię w Helloween jest ich dystans i poczucie humoru. Cieszy mnie bardzo, że mimo kilku epickich metalowych hymnów w rodzaju "Keeper of the Seven Keys" na koncie, zespół nigdy nie przybrał pozy nadętych pomnikowych gwiazdorów.
  • To właśnie ten luz tworzył fantastyczną atmosferę warszawskiego wieczoru. Wizualizacje (moja ulubiona to dynia-E.T. sunąca na rowerze po tarczy księżyca), dowcipne animacje w przerwach, dmuchane piłki odbijane przez publiczność - lecz przede wszystkim autentyczna radość wspólnego grania i spotkania na scenie. To może być najciekawsza metalowa trasa ostatnich lat.
autor: Julia Miodyńska

tagi: HELLOWEEN / PUMPKINS UNITED

...

patronaty



partnerzy