logo
matecznik dźwięków niebanalnych
Recenzje
STEVEN WILSON
Hand. Cannot. Erase.
2.03.2015
  • Stevena Wilsona, Czytelnikom portalu Rockserwis.fm, słuchaczom naszego radia i każdemu kto interesuje się rockiem progresywnym, nie trzeba przedstawiać. Od dłuższego czasu przyzwyczaił on swoich fanów do tego, że z regularnością godną maszyny "wypuszcza w świat" coraz to nowe produkcje muzyczne. Nie inaczej jest obecnie. Otóż, polscy miłośnicy twórczości lidera kultowego Porcupine Tree doczekali się jego czwartej solowej płyty. Swoim poprzednim, niezwykle wymagającym albumem „The Raven That Refused To Sing”, bo osadzonym w tradycji jazzrockowej zawiesił sobie niezwykle wysoko poprzeczkę. Jednak ten największy pracuś współczesnej sceny artrockowej przyzwyczaił nas do wysokich standardów.

    KUP PŁYTĘ "HAND. CANNOT. ERASE" W SKLEPIE ROCKSERWIS.PL

    Płyta jaką otrzymujemy od Stevena Wilsona jest concept albumem. Fabuła jest osnuta wokół ponurej historii związanej ze śmiercią 38-letniej kobiety Joyce Carol Vincent, która samotnie zmarła w swoim londyńskim mieszkaniu, a jej ciało znaleziono dopiero po dwóch latach. Tym samym Steven zabiera słuchaczy w muzyczną wędrówkę po współczesnym mieście-molochu pełnym samotnych ludzi, o śmierci których nawet nie wiedzą najbliżsi.

    Muzycznie otrzymujemy jedenaście kompozycji o różnej długości: są tu utwory trwające powyżej 10 minut jak najdłuższy, bo trwający ponad 13 minut „Ancestral” jak i miniatury muzyczne trwające po 2 minuty („First Regret” i „Ascendant Here On…”), które klamrą spinają całość. Album jest niezwykle bogaty jeżeli chodzi o instrumentarium. Pojawiają się takie instrument jak mellotron, banjo, organy Hammonda, flet, saksofon, ponadto pojawia się chór chłopięcy z The Cardinal Vaughan Memorial School choir, warto także wspomnieć o orkiestracji, za którą odpowiedzialna jest London Session Orchestra. Wokalnie Stevena Wilsona wspomagają Nick Beggs, Ninet Tayeb, zaś za perkusję odpowiada Marco Minnemann, a gitarami zajmuje się Guthrie Govan, natomiast Adam Holzman jest odpowiedzialny za pianino i organy Hammonda. Całość tradycyjnie wyprodukował Steven Wilson w londyńskim studio No Man’s Land.

    Trudno wyróżnić na płycie jakiś utwór i to nie z tego powodu, że żaden nie jest szczególnie istotny. Jest wręcz przeciwnie! Niemal każda kompozycja zasługuje na wnikliwą uwagę Słuchacza. Miłośnicy każdego muzycznego wcielenia Stevena Wilsona znajdą coś dla siebie. Osoby rozkochane w Blackfiled z pewnością zatrzymają się przy tytułowym utworze „Hand. Cannot. Erase”, który ma największy przebojowy potencjał i z pewnością będzie królował na trójkowej liście przebojów. Z kolei „Routine” może przywoływać pewne porównania z No-Man – mamy tu do czynienie z melodycznym, powracającym motywem opartym na gitarę i pianino, w który wpleciony jest głos chórzysty Leo Blaira oraz wokalistki Ninet Tayeb.
  • Dla tych melodycznych wstawek kontrapunktem są ostre wejścia gitary. Niezwykłej urody utworem jest „Home Invasion” przywołujący skojarzenia z Porcupine Tree, który rozpoczyna się od wstępu brzmiącego niczym jak czołówka horroru, po czym otrzymujemy dynamiczne wejście gitar, a następnie mamy do czynienie z elektroniczną improwizacją, która brzmi jak dokonania Jana Skrzeka lub Tangerine Dream. „3 Yers Older” to z kolei liryczny utwór, który w swoim finale przybiera formę jazzrockowej improwizacji w duchu Porcupine Tree, dlatego z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom poprzedniego solowego albumu Stevena Wilsona. Również fanom płyty „The Raven That Refused To Sing” i Porcupine Tree przypadnie do gustu najdłuższa kompozycja, czyli „Ancestral”, która to jest najbogatsza jeżeli chodzi o instrumentarium i zawrotna od zmian tempa, a narastający punkt kulminacyjny pojawiający się w połowie utworu można porównać tylko do psychodelicznej improwizacji.

    Czwarty solowy album Stevena Wilsona po raz kolejny (trudno doprawdy zliczyć po raz który) udowadnia, że nie brakuje mu pomysłów ani sił na ich realizacje, a efekt jak zawsze jest doskonały i z całą pewnością album „Hand. Cannot. Erase” daje wgląd w przekrojową twórczość Stevena, gdyż mamy tu momenty liryczne, liczne improwizacje, jazzrockowe wstawki, rockowe zacięcie, więc wszystko czego potrzeba by uznać ten album za wybitny.
autor: Arkadiusz Meller, rockserwis.fm

LISTA UTWORÓW

  • 1. First Regret 2:01
  • 2. 3 Years Older 10:18
  • 3. Hand Cannot Erase 4:13
  • 4. Perfect Life 4:43
  • 5. Routine 8:58
  • 6. Home Invasion 6:24
  • 7. Regret #9 5:00
  • 8. Transience 2:43
  • 9. Ancestral 13:30
  • 10. Happy Returns 6:00
  • 11. Ascendant Here On... 1:54

tagi: STEVEN WILSON / PORCUPINE TREE / PROG ROCK / HAND CANNOT ERASE

...

patronaty



partnerzy